Nie pozwolę, aby ktoś szydził sobie z Boga

22 października 2011, 00:33 · Silvan Felvar

Lada moment i mam nadzieję, że zamkną ten temat. Nie pozwolę, aby ktoś szydził sobie z Boga, w którym pokładam swoje rozterki i nadzieje. Jesteś zbyt wielkim hipokrytą, abyś pokazywał nam jak świat funkcjonuje, o!

Pięknie zinterpretowałeś przykazania. Pod siebie i to co nas otacza. Na samym początku wyjdziemy z prostej tezy, że każdy ma sumienie. Potrafimy rozpoznać, co jest dobre, a co złe. Umiemy rozpoznawać czyny moralne i te nieracjonalne będące złymi. Pozwala nam to zrobić założenie, że posiadamy dualną naturę. Nie jesteśmy w pełni dobrzy i źli, a impulsywni. To z kolei oznacza, że aby stać się człowiekiem dobrym, musimy korygować w nas to co złe. Do tego z kolei potrzebne są nam przykazania. TO NIE JEST KODEKS, tak jak starasz się to wpoić wielu osobom. Co za ironiczne podteksty używasz, że są to "śmieszne" rady ?! One wcale nie są śmieszne. To właśnie są porady, jak stać się człowiekiem lepszym. Każdy szuka autorytetu. Wielu go tutaj znajduje. Właśnie w tych poradach. Swoimi postami twierdzisz jednoznacznie, że każdy kto wyznaje chrześcijaństwo, jest głupcem; wierzy w "bzdety", "źle dobrało autorytet". Chcesz mi powiedzieć, że dążenie do takiego wykreowanego ideału człowieka ( wierny, prawdomówny, pracowity, szczery, pomocny, czysty, mądry, kochający ) jest głupotą ?!

Według Kościoła i Biblii, człowiek jest świątynią Ducha Świętego, a życiem jest darem. Nie da się porównać życia jednego człowieka, do drugiego. Nie położymy ich na szali by zobaczyć które jest cenniejsze. Zawsze jednak istnieje większe zło. To z kolei nie gryzie się z argumentami Kościoła, co do znaczenia grzechu. Jeżeli stajesz w obronie pokrzywdzonego, raniąc sprawcę to grzeszysz ? Bóg wie. Jednak oczywiste jest, że pomagasz w tym przypadku drugiemu człowiekowi. Czynisz więc więcej dobra, czy zła ? To już zależy od Twojego sumienia. Piszesz o wojnach. Fakt, tam ludzie nie mają zbyt wiele do powiedzenia. Ulegają wpływom lepiej zhierarchizowanym i liczą się z tym. Nie potrafię odeprzeć tego argumentu, jak Ty nie potrafisz pogodzić się z istnieniem cudów (jest od grona niewytłumaczalnych przypadków wyzdrowień osób chorych, a tam gdzie kończy się to co znane, rozpoczyna się wiara)

Skoro kwestię sumienia, poczucia dobra i wyboru tego co złe i gorsze mamy już za sobą, pozostał na temat życia po śmierci. Jeżeli twierdzisz, że widząc po śmierci Boga, pluniesz Mu w twarz, to jesteś w moich oczach podwójnym głupcem. Raz - pierwsze słysze, że Bóg ma twarz, dwa - szczena Ci opadnie jak ujrzysz Boga, trzy - jaką masz pewność że obejrzałbyś majestat boży ? Piszesz, że świat jest zły. Jest w nim wiele zła, jednak co Ty robisz, aby był lepszy ?! Bóg tak nas zaprogramował, że możemy robić to co chcemy, kiedy chcemy i jak chcemy. Prawda, że jest On okropny? Zamiast zrobić z nas maszyny, zrobił z nas istoty, które czują, dokonują wyborów, myślą.

Lecimy dalej. Dobro i zło. Moralność i niemoralność. To jak wytłumaczysz kaleczenie swojego ciała, palenie i ćpanie, zabicie drugiego człowieka w obronie kogoś Ci bliskiego ? To jest niemoralne ? Zabójstwo podpisujesz pod czyn niemoralny bez względu na motyw, a ćpanie i palenie pod ubarwienie swojego życia ? Nie istnieje coś pomiędzy czynem moralnym, a niemoralnym. Pomiędzy dobrem, a złem - tak. Podałeś tak abstrakcyjny przykład z murzynem, że gimnazjalista by lepszy wymyślił. Żadna religia nie jest zła, jeśli wierzy się w nią całym sercem i szczerze się jej oddaje. Muzułmanin zabił bo chciał dowartościować swój pogląd ? Coś tutaj mi fanatyzmem bardziej śmierdzi - chyba.

Bóg ma nas wybawić od złego. Teraz ? Ok, ty, ty2 i .. tak ty3 znikacie. Ty4, ty5 i ty6 też musicie zniknąć, w końcu nie byliście aniołkami. Myślę, że tak by to wyglądało. Część uciekłaby do czyśćca, część do piekła. To byłby jednak akt egoizmu - w końcu miałoby zostać to co dobre, czyli "złych" należałoby unicestwić. To z kolei byłoby aktem hipokryzji, gdyby miłosierny Bóg dokonał takiej rzezi na ludziach. Wtedy stałby się despotą, a my pionkami - nie ludźmi. Póki istnieje dobro, będzie i zło - prosty wniosek.

Pierwszy raz, ktoś mnie wybił z równowagi do tego stopnia. Człowiek-ateista, bez wiary - ateizm to pogląd filozoficzny, nie religia - który bezkarnie najeżdża na chrześcijaństwo. Bezkarnie do teraz. Temat był przeznaczony do dyskusji, lekkiej wymiany zdań i poglądów. Ty z kolei obrażasz każdego katolika oraz Tego w co wierzy tak wielu ludzi - w tym ja. Liczę na ogólne przeprosiny, a moderatorów o interwencję. Boli mnie Twoje szyderstwo. Od razu rzuca mi się w oczy obraz drewnianego krzyża i osób stojących przed nim. Obok każdej osoby stał żołnierz, wystawiając ich wiarę na próbę. Kto wyrzekł się wiary i podeptał krzyż - przeżył. Kiedy mała dziewczynka, z niemałą czcią zbliżyła się do krzyża i ucałowała go, otrzymała pocisk, który ją zabił. Jej przykładem poszło wielu innych z jej rodzinnej wsi, biorących udział w tej masakrze. To się nazywa heroizm, nie fanatyzm a Ty swoim przykładem kpisz z ich poświęcenia! Jeśli moje argumenty nie przemawiają do Ciebie, uszanuj chociaż cześć osób, które swoje życie oddały za tą idee.

1 △|▽

  • Mayas (+1): Nie do końca się zgadzam, ale wystarczająco, aby wyzywać Putina.