Czemu sprawa wiary ma być tematem tabu?

19 października 2011, 18:47 · Baldurowy

Czemu nie? Czemu sprawa wiary ma być tematem tabu?

A skąd ty to możesz wiedzieć? Jesteś tylko człowiekiem, nie znasz planów bożych. Może słowa też od niego pochodzą. Może to, że teraz napiszę "kał" będzie tylko słowem, które bóg chciał żebym napisał, a ja to zrobiłem? Jak mogę walczyć z czymś co jest wszechmocne?

Bzdura. Albo mówisz prawdę, a wtedy jesteś kłamcą, bo twoja wypowiedź jest sprzeczna z tym co pisałeś wcześniej, albo kłamiesz, a wtedy jesteś hipokrytą, bo jesteś w stanie zaprzeczyć istnieniu swojego boga tylko po to, żeby mi było wesoło.

Napisałeś, że ateiści też są wierzący. W co wierzą w takim razie?

0 △|▽


    Komentarze (6):


    Adverse
    19 października 2011, 18:52

    Sprawa wiary tematem tabu? Tego nie napisałem,

    Pozwól, że zacytuję sam siebie.

    "Religia, a właściwie wiara i korzyści z nią związane są tematem, który jest w stanie skłócić niemal każdego. Każdy ma inne poglądy, każdy będzie natarczywie swoje teorie stawiał na stół, nie koniecznie racjonalne dla innych, ale dla niego owszem. "

    Słuchaj. Ja nie bronię Boga i nie nacieram na niego. Jestem obiektywny i patrzę z dwóch stron.

    Wiem, że nie wierzysz. Wywnioskowałem to po pierwszych Twoich postach, ale mój drogi.

    Wiara na tym polega. Żeby wierzyć i ufać nie brnąc w filozofie.

    Bóg mógł Ciebie natchnąć, a nie kierować Twoim losem. Bynajmniej tak jest napisane w naszej wszechwiedzącej religijnej księdze.

    BTW. Ateiści wierzą w nieistnienie Boga.

    Nie jestem hipokrytą. Podaj mi przykład gdzie jestem sprzeczny ze sobą. Sam nie wierzę, ale myślę obiektywnie z dwóch stron.

    _____________

    0 △|▽


      Baldurowy
      19 października 2011, 18:56

      Jeśli to opiera się na samym wierzeniu, bez filozofowania... to katolik postanawia bez przemyślenia sytuacji "będę wierzył". To wydaje się normalne. A ateista? Ma zaprzeczyć zdaniu p. Z logiki matematycznej z tego wyniknie inne zdanie, a z niego kolejne. Wszystkie będą poprawne. Jak ateista może nie wierzyć na wyczucie? To nie jest możliwe moim zdaniem.

      Jakie są dowody na to, że bóg nie steruje człowiekiem? Zna jego los, jest wszechmocny, może zrobić wszystko. Może sprawić, że będę czynił to co on sobie zachce i będzie mi się wydawało, że to moje decyzje. Ale czy wtedy ten bóg nie odbiera mi wolnej woli, którą mnie obdarzył?

      0 △|▽


        Adverse
        19 października 2011, 19:02

        Kolejnego posta zacznę od podziękowania, bo dawno sobie nie porozmawiałem na tym forum, a dzięki Tobie teraz mam okazję ;-) :-*

        Katolicy wierzą, bo wierzą nie zastanawiają się, tylko wierzą i ufają. Mówię o prawdziwych katolikach, nie o wierzących-nie praktykujących.

        Ateiści albo nie wierzą, bo mają racjonalne ku temu powody lub po prostu nie wierzą by pod pasować się pod swoje towarzystwo.

        Co do poszukiwanych dowodów przez Ciebie. Wszystko jest zawarte w Biblii. Wiem, że możesz mnie wyśmiać, że takim argumentem się posłużyłem. Dla mnie też jest to z lekka irracjonalne, ale katolicy wierzą w to co znajduje się w tej książce kierując się zasadami, które też znajdują się w tej książce, a jedną z takich zasad jest to, żeby ufać tej książce i trzymać się zasad, które są w książce, automatycznie powstaje takie błędne koło, ale oni nie filozofują tylko wierzą i ufają, bo... Bo na tym polega wiara!

        ___________

        0 △|▽


          Baldurowy
          19 października 2011, 19:13

          Normalnie ludzie, załamująsię po pierwszym ostrzale, więc też jestem wdzięczny :-*

          Ok, zgadzam się z pierwszym w tej formie.

          W Biblii pisze na przykład, że jeśli mężczyzna odda żonę na całonocny gwałt, to gdy wróci może ją poćwiartować i rozwieść po ziemi świętej, by odpuścić swoją karę.

          Biblia nie jest moralną książką, na której można się oprzeć. Ufanie jej dotyka głównie starszych pań katoliczek i więźniów, których czeka kara śmierci. No i "chuliganów Jezusa".

          Tak w ogóle to z twojej wypowiedzi można wnioskować, że jesteś katolikiem co nie zgadza się z wcześniejszymi postami.

          0 △|▽


            Obichi
            19 października 2011, 19:22

            Ja nie wierzę w Boga i chciałbym was się zapytać po co wierzyć i co to daje?

            Z takim podejściem ( bez urazy ) nic nie otrzymasz. Bóg nie jest od spełniania życzeń . Gdy ktoś się modli z intencją ''Chcę legę jutro w Margo;Chcę jutro 5 z matmy; itp.'' to traci czas tylko.

            Dla mnie Bóg nie jest jakimś wymysłem innych. Po prostu w niego wierzę i tyle. Nie chcesz - nie musisz wierzyć i nie pytaj nas, czy uwierzyć, tylko słuchaj siebie.

            Bóg nie jest od dóbr materialnych, lecz od dobra w drugim świecie i dostania się tam.

            0 △|▽


              Ree-Ge
              19 października 2011, 19:23

              Katolicy wierzą, bo wierzą nie zastanawiają się, tylko wierzą i ufają. Mówię o prawdziwych katolikach, nie o wierzących-nie praktykujących.

              Ateiści albo nie wierzą, bo mają racjonalne ku temu powody lub po prostu nie wierzą by pod pasować się pod swoje towarzystwo.

              ___________

              Czasami również nie wierzą (ale to mały %), żeby po prostu nie chodzić do kościoła, bo myślą, że to strata czasu.

              Oni nawet godziny nie umieją ustać, dlatego tak się dzieje.

              _____________________

              0 △|▽